55 proc. pracowników używa AI w pracy. Wielu oszczędza dzięki niemu kilka godzin tygodniowo
Najnowsze dane U.S. Census Bureau pokazują, jak szybko sztuczna inteligencja zadomowiła się w pracy. Ponad połowa pracowników w USA wykorzystuje ją przy przynajmniej jednym zadaniu zawodowym, a część dzięki niej oszczędza nawet kilka godzin tygodniowo. W Polsce firmy wciąż sięgają po AI znacznie rzadziej niż w większości krajów Unii Europejskiej.
Ponad połowa pracowników korzysta już z AI
U.S. Census Bureau opublikowało wyniki badania Household Trends and Outlook Pulse Survey (HTOPS) przeprowadzonego w marcu 2026 r. Pracowników pytano o wykorzystanie sztucznej inteligencji przy 11 różnych rodzajach zadań zawodowych.
Około 55 proc. pracowników w USA odpowiedziało, że używało AI w pracy do przynajmniej jednego z nich. Nie chodzi przy tym wyłącznie o popularne chatboty. Badanie obejmowało szerzej rozumiane narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję, w tym m.in. przetwarzanie języka naturalnego, wirtualnych asystentów i rozpoznawanie głosu.
Najczęściej AI pomagało w zadaniach, które wykonuje się niemal każdego dnia. 37 proc. korzystało z niego do wyszukiwania informacji lub pomocy technicznej, po 32 proc. do pisania wiadomości, dokumentacji i instrukcji oraz do generowania pomysłów. 31 proc. używało AI do interpretowania, tłumaczenia lub streszczania informacji, a 27 proc. przy zadaniach administracyjnych.
Znacznie rzadziej technologia była wykorzystywana do kodowania i modelowania, obsługi klienta czy zarządzania logistyką. Pokazuje to, że AI nie musi zastępować całych stanowisk, aby wpływać na sposób pracy. Częściej przyspiesza pojedyncze czynności: przygotowanie pierwszej wersji dokumentu, znalezienie informacji, podsumowanie długiego materiału czy uporządkowanie danych.
Co trzeci użytkownik odzyskał 1–2 godziny tygodniowo
Najciekawsze wyniki dotyczą czasu. Pracowników, którzy rzeczywiście skorzystali z AI w tygodniu poprzedzającym badanie, zapytano, ile dłużej wykonywaliby tę samą pracę bez jego pomocy.
31 proc. oceniło, że AI pozwoliło im zaoszczędzić od jednej do dwóch godzin. Kolejne 25 proc. wskazało oszczędność krótszą niż godzina. U części pracowników różnica była jednak znacznie większa: 15 proc. mówiło o trzech–czterech godzinach, a następne 15 proc. o ponad czterech godzinach.
Nie każdy odnosił korzyści. 10 proc. użytkowników nie zauważyło żadnej oszczędności czasu, a 3 proc. stwierdziło, że korzystanie z AI wręcz wydłużyło wykonywanie zadań. Nie można więc powiedzieć, że samo udostępnienie pracownikowi sztucznej inteligencji automatycznie zwiększa jego produktywność. U większości badanych, którzy faktycznie używali AI w danym tygodniu, bilans czasu był jednak dodatni.
AI wciąż nie jest używane codziennie przez wszystkich
Census Bureau sprawdziło również, jak często pracownicy sięgają po nowe narzędzia. Wśród osób, które deklarowały wykorzystanie AI przy przynajmniej jednym z badanych zadań, 24 proc. używało go codziennie w poprzednim tygodniu. 46 proc. skorzystało z AI przynajmniej raz, ale nie każdego dnia, natomiast 30 proc. nie użyło go w tym czasie ani razu.
Te wartości nie dotyczą wszystkich amerykańskich pracowników, lecz osób zaliczonych wcześniej do użytkowników AI w pracy. Pokazują jednak coś istotnego: dla wielu osób sztuczna inteligencja nie jest jeszcze narzędziem otwartym przez cały dzień obok poczty i komunikatora. Częściej sięga się po nią wtedy, gdy pojawia się konkretne zadanie.
Najczęściej korzystają pracownicy z wyższym wykształceniem
Badanie pokazuje duże różnice w zależności od wykształcenia. Wśród osób z co najmniej tytułem licencjata 46 proc. wykorzystywało AI do interpretowania, tłumaczenia lub streszczania informacji. Wśród osób z częściowym wykształceniem wyższym lub stopniem associate było to 25 proc., a w grupie z wykształceniem średnim lub niższym – 16 proc.
Różniła się również częstotliwość korzystania z nowych narzędzi. Wśród użytkowników AI co najmniej raz w poprzednim tygodniu sięgnęło po nie 75 proc. osób z wyższym wykształceniem, wobec 62 i 59 proc. w pozostałych grupach.
Dla pracodawców może to być ważna wskazówka. Korzyści z AI mogą być dziś najbardziej widoczne na stanowiskach, na których dużą część dnia zajmuje praca z tekstem, informacjami, dokumentami i danymi. Nie oznacza to, że technologia nie przyda się gdzie indziej, ale jej potencjał nie jest taki sam w każdym zawodzie.
Mężczyźni częściej używają AI codziennie
Różnice widać również między kobietami i mężczyznami. Wśród użytkowników AI 30 proc. mężczyzn deklarowało korzystanie z niego codziennie, wobec 17 proc. kobiet. Mężczyźni częściej używali go także do wyszukiwania informacji – 42 wobec 31 proc. – oraz interpretowania, tłumaczenia i streszczania treści – 34 wobec 28 proc.
Sam wynik nie pozwala jednak stwierdzić, dlaczego taka różnica występuje. Znaczenie może mieć m.in. struktura zatrudnienia, zawód, stanowisko i rodzaj wykonywanych obowiązków. Dane pokazują zależność, a nie jej przyczynę.
Podobnie wygląda kwestia wieku. Codzienne korzystanie z AI deklarowało 26 proc. użytkowników w wieku 18–49 lat i 20 proc. osób 50+. Młodsi częściej używali też sztucznej inteligencji do części badanych zadań, ale różnice nie były ogromne we wszystkich kategoriach. AI nie jest więc już narzędziem zarezerwowanym wyłącznie dla najmłodszych pracowników.
A gdzie na tym tle jest Polska?
Amerykańskich wyników nie da się bezpośrednio przełożyć na Polskę, ponieważ Census Bureau bada pracowników, natomiast dostępne dane Eurostatu dotyczą przede wszystkim wykorzystania technologii przez przedsiębiorstwa. Dają jednak pojęcie o tym, jak szybko AI przenika do biznesu.
Według ostatnich pełnych danych Eurostatu z przynajmniej jednej technologii AI korzystało 19,95 proc. przedsiębiorstw w Unii Europejskiej zatrudniających co najmniej 10 osób. W Polsce odsetek wynosił 8,36 proc.. Oznacza to, że polskie firmy pozostają wyraźnie poniżej europejskiej średniej.
Różnica jest duża także w porównaniu z liderami. W Danii z AI korzystało ponad 42 proc. przedsiębiorstw, w Finlandii niemal 38 proc., a w Szwecji ponad 35 proc. Polska znalazła się wśród państw o najniższym poziomie wykorzystania tej technologii.
Nie oznacza to jednak, że polscy pracownicy nie korzystają z ogólnodostępnych chatbotów czy innych aplikacji na własną rękę. Statystyka Eurostatu mówi o firmach wykorzystujących technologie AI, a nie o każdym pracowniku, który otworzył ChatGPT czy podobne narzędzie. To istotna różnica.
Małe firmy mają większy problem z wejściem w AI
W Europie wyraźnie widać również, że im większe przedsiębiorstwo, tym częściej korzysta z nowych technologii. AI wykorzystywało około 17 proc. małych, 30 proc. średnich i 55 proc. dużych firm.
Nie jest to zaskakujące. Duże przedsiębiorstwo może mieć własny dział IT, prawników, szkolenia i budżet na wdrażanie nowych systemów. W małej firmie właściciel często musi sam odpowiedzieć na podstawowe pytania: które narzędzie rzeczywiście przyda się w pracy, jakie dane można do niego wprowadzić i kto będzie sprawdzał poprawność otrzymanych odpowiedzi.
To właśnie brak odpowiednich kompetencji jest jedną z najczęściej wskazywanych przeszkód we wdrażaniu AI przez przedsiębiorstwa. Do tego dochodzą obawy dotyczące ochrony danych, prywatności i konsekwencji prawnych.
Firma powinna wiedzieć, jak pracownicy korzystają z AI
Znaczenie tego problemu rośnie również ze względu na przepisy. Od 2 sierpnia 2026 r. szerzej stosowany jest unijny AI Act, a wymagania dotyczące odpowiednich kompetencji osób korzystających z systemów AI obowiązują już od lutego 2025 r.
W praktyce przedsiębiorca powinien więc interesować się nie tylko tym, czy pracownicy korzystają ze sztucznej inteligencji. Równie ważne jest to, do jakich zadań jej używają, jakie informacje wprowadzają do zewnętrznych narzędzi i czy potrafią zweryfikować wygenerowaną odpowiedź.
Ma to szczególne znaczenie przy dokumentach firmowych, danych klientów, kadrach, rekrutacji, finansach czy informacjach poufnych. AI może przyspieszyć pracę, ale nie zwalnia człowieka z odpowiedzialności za to, co później trafia do klienta, kontrahenta czy urzędu.
Jedna godzina tygodniowo może mieć znaczenie
Wyniki Census Bureau pokazują, dlaczego firmy tak mocno interesują się sztuczną inteligencją. Nie zawsze chodzi o zastępowanie ludzi czy wielkie projekty automatyzacyjne. Czasami korzyść jest znacznie prostsza: pracownik szybciej znajduje informację, przygotowuje dokument albo streszcza materiał i odzyskuje godzinę lub dwie w ciągu tygodnia.
W przypadku jednej osoby taka oszczędność może wydawać się niewielka. W firmie zatrudniającej kilkadziesiąt osób i w skali całego roku zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Nie oznacza to, że AI warto stosować do każdego zadania. Części badanych nie zaoszczędziło ono ani minuty, a niektórym wręcz zabrało czas. Dlatego dla pracodawców najważniejsze pytanie nie brzmi już tylko: „czy korzystać z AI?”. Znacznie bardziej praktyczne jest: „przy których zadaniach AI naprawdę oszczędza czas i jak używać go bezpiecznie?”.
W Polsce to pytanie jest szczególnie aktualne. Firmy nadal korzystają z AI rzadziej niż przeciętnie w UE, ale pracownicy mają coraz łatwiejszy dostęp do takich narzędzi. Przedsiębiorcy, którzy nauczą się odróżniać rzeczywistą oszczędność czasu od technologicznej mody, mogą na tym zyskać znacznie więcej niż ci, którzy po prostu „wdrożą AI”.
