
Sztuczna inteligencja nie jest już futurystyczną wizją, tylko realnym graczem na rynku pracy. Badania z ostatnich miesięcy pokazują, że część firm w Polsce już zastąpiła ludzi algorytmami, a najbardziej narażone są zawody biurowe, finansowe i IT. Eksperci podkreślają jednak, że to nie fala bezrobocia z dnia na dzień, ale brutalne przyspieszenie zmian, na które trzeba się świadomie przygotować.
AI w polskich firmach: zwolnienia już się dzieją
Z raportu Personnel Service „Barometr Polskiego Rynku Pracy I półrocze 2024” wynika, że 37 % firm w Polsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy przyznało, iż zwolniło co najmniej jedną osobę w wyniku wdrożenia automatyzacji lub sztucznej inteligencji. Badanie obejmowało 329 przedsiębiorstw (mikro-, małych i średnich) oraz 1065 pracowników. W tym samym badaniu aż 48 % pracodawców zadeklarowało, że wdrożona automatyzacja lub AI zmniejszy poziom zatrudnienia w ich firmie.
Chodzi przede wszystkim o zadania powtarzalne, oparte na pracy z dokumentami i danymi. W takich obszarach algorytm bywa tańszy, szybszy i nie robi przerw na kawę. Dla części firm to argument, by redukować etaty i opierać procesy na automatyzacji.
Podobny trend widać globalnie. Badania firmy Orgvue pokazują, że 39 procent liderów biznesu na świecie przyznaje, że już zwolniło pracowników w związku z wdrażaniem AI. Co ważne, 55 procent z nich po czasie ocenia, że część tych decyzji była błędna.
To ważny sygnał: AI realnie prowadzi do redukcji etatów, ale źle zaplanowane zwolnienia potrafią firmom wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Polska: wysoka presja przy niskim poziomie wdrożeń
Tu pojawia się paradoks. Z jednej strony mamy dane o zwolnieniach. Z drugiej – statystyki pokazują, że Polska wciąż jest w ogonie Unii, jeśli chodzi o wykorzystanie AI w firmach. Według Eurostatu w 2023 roku tylko 3,7 procent polskich przedsiębiorstw korzystało z narzędzi AI, przy średniej unijnej na poziomie 8 procent.
Najnowsze dane za 2024 rok mówią o wzroście, ale nadal mówimy o zaledwie 5,9 procent firm – to drugi najniższy wynik w całej UE.
Podobny obraz pokazują raporty PARP dotyczące MŚP. W jednym z rządowych projektów pilotażowych oszacowano, że AI jest używana tylko w kilku procentach firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
W praktyce oznacza to, że relatywnie niewielka liczba projektów AI potrafi bardzo mocno uderzyć w konkretne zespoły. Mamy jeszcze mało wdrożeń, ale tam, gdzie się pojawiają, często idą w parze z restrukturyzacją. Dla pracowników wygląda to jak nagłe „skrócenie” drabinki zawodowej.
Kto jest najbardziej narażony: twarde dane z Polski
Najbardziej szczegółowy obraz daje raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy”. Analitycy przedstawili, które zawody są w Polsce najbardziej wystawione na wpływ sztucznej inteligencji.
Według PIE:
– około 3,68 mln osób pracuje w 20 zawodach najbardziej narażonych na wpływ AI,
– to mniej więcej 22 procent wszystkich pracujących ujętych w badaniu,
– większość w tej grupie stanowią kobiety – ok. 2,16 mln, przy 1,53 mln mężczyzn.
Wśród tych zawodów dominują profesje specjalistyczne: finansiści, księgowi, prawnicy, część urzędników państwowych, specjaliści administracyjni oraz programiści i analitycy systemów komputerowych.
To dokładnie te stanowiska, które przez lata były postrzegane jako „bezpieczne”. Dziś są pierwsze w kolejce do głębokiej automatyzacji. Raport NASK + International Labour Organization (ILO) idzie jeszcze dalej: szacuje, że 30,3 procent miejsc pracy w Polsce jest podatnych na interakcję z generatywną AI, czyli około 5,08 mln stanowisk, w tym blisko 600 tys. o bardzo wysokiej podatności na automatyzację.
Najbardziej narażeni są pracownicy biurowi – w tej grupie prawie połowa zawodów ma bardzo wysoką podatność na automatyzację.
IT i księgowi: zagrożeni, ale nie skreśleni
W publicznej debacie często pojawia się skrót: „AI zabierze pracę programistom i księgowym”. Dane mówią coś bardziej zniuansowanego.
W branży IT bardzo narażone są stanowiska juniorskie i te, na których dużo czasu schodzi na powtarzalne zadania: poprawianie prostego kodu, generowanie dokumentacji, tworzenie podobnych rozwiązań według szablonu. Modele generatywne potrafią dziś wygenerować szkic kodu, podpowiedzieć poprawki, zasugerować rozwiązania architektoniczne. To nie eliminuje potrzeby zatrudniania doświadczonych specjalistów, ale jedynie zmniejsza zapotrzebowanie na typowe „wejście” do zawodu. Innymi słowami, sprawia, że jest coraz mniej miejsca na typowe stanowiska „na start”.

W finansach i księgowości rośnie rola systemów OCR, automatycznego rozpoznawania faktur, algorytmów do analizy transakcji czy monitoringu zgodności. Raporty PIE i NASK pokazują, że fakturzyści, księgowi i część analityków finansowych należą do grup o wysokiej podatności na wpływ generatywnej AI.
Nie oznacza to, że te zawody znikną. Zmienia się jednak profil „bezpiecznego” specjalisty. Coraz mniej wystarcza sama znajomość przepisów czy narzędzi księgowych. Bardzo ważna staje się umiejętność nadzoru nad systemami AI, interpretacji wyników i tłumaczenia ich na język biznesu. W IT podobną rolę pełnią osoby, które potrafią łączyć architekturę rozwiązań z realnymi celami firmy, bezpieczeństwem danych i etyką.
Co pokazują najnowsze badania dotyczące nastrojów na rynku pracy
Badania NASK pokazują jasno, że Polacy boją się wpływu AI na zatrudnienie. Wnioski z raportu „Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy” i rządowych podsumowań są spójne: duża część pracujących uważa, że AI przyniesie więcej zagrożeń niż korzyści, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracy.
Jednocześnie poziom faktycznych wdrożeń narzędzi GenAI w miejscach pracy jest wciąż ograniczony. Podsumowanie raportu NASK wskazuje, że pod koniec 2024 roku tylko 9,4 procent zatrudnionych deklarowało, że generatywna AI jest rzeczywiście używana w ich pracy, a ponad dwie trzecie nie dostało żadnych wytycznych, jak z takich narzędzi korzystać.
To pokazuje wyraźny rozdźwięk: jest dużo niepokoju, a mało rzetelnej edukacji i dobrze zaplanowanych wdrożeń.
Jak do AI podchodzą szefowie dużych firm
Obraz dopełniają badania globalne. W raporcie KPMG „CEO Outlook” ponad 70 procent prezesów przyznaje, że generatywna AI zmusiła ich do ponownego przemyślenia sposobu szkolenia i rozwoju pracowników. Aż 71 procent koncentruje się dziś na utrzymaniu i przekwalifikowaniu kluczowych talentów, a 61 procent aktywnie szuka osób z kompetencjami w obszarze AI i nowych technologii.
Dane Orgvue uzupełniają ten obraz. Z jednej strony 39 procent liderów przyznaje, że już kogoś zwolniło w związku z wdrażaniem AI. Z drugiej – 80 procent planuje inwestować w reskilling pracowników. Aż 41 procent zwiększyło budżety szkoleniowe, by przygotować ludzi do pracy z nowymi narzędziami.
W praktyce oznacza to, że wiele firm będzie łączyć dwa ruchy: redukować część stanowisk oraz równolegle szukać ludzi, którzy potrafią pracować ramię w ramię z AI.
Co może zrobić pracownik, żeby nie zostać z tyłu
Najważniejsza zmiana dotyczy myślenia o karierze. Raporty NASK, PIE, PARP i międzynarodowe analizy są zgodne w jednym punkcie: unikanie AI nie jest strategią obronną. Bezpieczniejsze jest oswojenie narzędzi i świadome wykorzystanie ich na swoją korzyść.
Pierwszy krok to nauczyć się używać AI w codziennych zadaniach. W administracji może to być automatyzacja części korespondencji czy raportów. W księgowości – wsparcie przy analizie danych i sprawdzaniu zgodności. W IT – wykorzystanie modeli do pisania szkiców kodu, testów czy dokumentacji, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad jakością.
Drugi krok to rozwijanie kompetencji, których AI nie przejmie łatwo: pracy z ludźmi, rozumienia kontekstu biznesowego, odpowiedzialności za decyzje. W raportach o rynku pracy wprost podkreśla się, że w świecie nasyconym technologią rośnie wartość umiejętności miękkich i zdolności krytycznej oceny wyników generowanych przez algorytmy.
Trzeci krok to świadome planowanie przekwalifikowania. Dla księgowych naturalnym kierunkiem może być kontroling, audyt systemów finansowych, analityka biznesowa. Dla osób z IT – bezpieczeństwo, architektura rozwiązań, rola „tłumacza” między biznesem a technologią. Raporty KPMG i Orgvue pokazują, że właśnie w tych obszarach pracodawcy najczęściej widzą przyszłe braki kompetencyjne.
Sztuczna inteligencja nie jest ani cudownym lekiem na wszystkie problemy firm, ani zagrożeniem, które z dnia na dzień pozbawi pracy miliony ludzi. W Polsce już teraz widać, że część organizacji wykorzystuje ją do realnych zwolnień, inne – do trudnej, ale potrzebnej przebudowy modeli działania. Pytanie, które warto sobie dziś zadać, brzmi więc nie „czy AI mnie zastąpi”, ale „czy nauczę się pracować w świecie, w którym AI jest stałym elementem gry”.
Źródła:
– Personnel Service, Barometr Polskiego Rynku Pracy. I półrocze 2024.
– Polski Instytut Ekonomiczny, AI na polskim rynku pracy (2024).
– NASK & International Labour Organization, Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy (2025).
– Eurostat, Use of Artificial Intelligence in Enterprises, dane za 2023–2024.
– PARP, raporty dot. wdrożeń AI w sektorze MŚP (2024–2025).
– KPMG, Global CEO Outlook 2024/2025.
– Orgvue, Human-first, machine enhanced: the role of AI in workforce transformation (2024–2025).




