BiznesPorady

Chcesz przejść do konkurencji? Firmy nie mogą się umówić, że cię nie zatrudnią

Lepsza pensja, krótszy dojazd albo korzystniejszy grafik mogą wystarczyć, żeby pracownik chciał przejść do konkurencji. Firmy nie mogą jednak umawiać się między sobą tak, by utrudnić mu taką zmianę. UOKiK właśnie nałożył niemal 572 mln zł kar w sprawie dotyczącej kierowców obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki.

14 września 2026 roku Prezes UOKiK poinformował o decyzji dotyczącej Jeronimo Martins Polska, 29 firm transportowych oraz ośmiu osób fizycznych. Według ustaleń Urzędu przewoźnicy mieli uzgodnić, że nie będą konkurować między sobą o kierowców, a Jeronimo Martins Polska koordynowało działanie tego porozumienia.

Praktyka miała trwać od czerwca 2017 roku co najmniej do lutego 2024 roku.

Chciał zmienić pracę. Najpierw potrzebował zgody

Mechanizm opisany przez UOKiK bezpośrednio wpływał na możliwość zmiany pracy.

Kierowca zatrudniony u jednego z przewoźników, który chciał przejść do innej firmy obsługującej to samo centrum dystrybucyjne, miał najpierw uzyskać zgodę dotychczasowego pracodawcy.

Jeśli jej nie dostał, mógł zostać objęty blokadą. W zależności od centrum trwała ona kilka miesięcy. W tym czasie kierowca nie mógł pracować dla innego przewoźnika na terenie tego centrum.

Dla pracownika oznaczało to realne ograniczenie wyboru. Nawet jeśli konkurencyjna firma oferowała wyższą pensję, lepszy grafik albo korzystniejsze warunki, przejście do niej mogło zostać utrudnione przez ustalenia, na które sam pracownik nie miał wpływu.

UOKiK: na takich ustaleniach mogą tracić pracownicy

Firmy konkurują nie tylko ceną usług czy produktów. Konkurują również o pracowników.

Jeżeli jedna firma potrzebuje kierowcy, specjalisty albo doświadczonego pracownika, może próbować go przyciągnąć wyższą pensją, premią, elastyczniejszym grafikiem albo lepszymi warunkami.

Jeśli przedsiębiorcy uzgodnią między sobą, że nie będą zatrudniać swoich pracowników, ta konkurencja zostaje ograniczona.

Takie porozumienia określa się jako no-poach agreements.

UOKiK wskazał, że w sprawie przewoźników współpracujących z Biedronką ustalenia ograniczały presję na wzrost wynagrodzeń. Mogły również wpływać na warunki pracy kilku tysięcy kierowców.

Dla pracownika mechanizm jest prosty: jeśli konkurencja nie może lub nie chce zaproponować mu lepszych warunków, jego pozycja podczas negocjowania pensji staje się słabsza.

Prawie 572 mln zł kar

Łączna wysokość kar nałożonych w tej sprawie wyniosła 571 960 550 zł.

Najwyższą sankcję otrzymała Jeronimo Martins Polska. Prezes UOKiK nałożył na spółkę karę w wysokości 525 535 050 zł.

Kary otrzymało również 29 firm transportowych oraz osiem osób fizycznych odpowiedzialnych za udział w niedozwolonych ustaleniach.

Według UOKiK Jeronimo Martins Polska nie było jedynie biernym uczestnikiem porozumienia. Urząd wskazał, że spółka organizowała system, pośredniczyła w przekazywaniu informacji między przewoźnikami i mogła blokować wjazd do centrów kierowcom, którzy zmienili pracodawcę bez wymaganej zgody.

Jeden z przewoźników zdecydował się współpracować z Urzędem w ramach programu łagodzenia kar. Jego sankcja została obniżona o 50 proc. i wyniosła ponad 166,6 tys. zł.

Decyzja nie oznacza jeszcze definitywnego zakończenia sprawy. Ukarane podmioty mogą ją zakwestionować na drodze sądowej.

„Nie podbieramy sobie pracowników” też może być problemem

Samo niezatrudnienie osoby pracującej wcześniej u konkurenta nie oznacza jeszcze naruszenia prawa.

Problem pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorcy porozumiewają się między sobą i ustalają zasady ograniczające konkurencję o pracowników.

Może chodzić na przykład o ustalenie, że:

  • firma nie zatrudni pracownika konkurenta bez jego zgody,
  • pracownik przez określony czas nie może przejść do innego przedsiębiorcy,
  • firmy nie będą aktywnie rekrutować swoich pracowników,
  • konkurenci ustalą między sobą maksymalny poziom wynagrodzeń.

Ostatnia z takich praktyk określana jest jako wage-fixing. Jeżeli konkurujące firmy wspólnie ustalają, ile maksymalnie zapłacą pracownikom, mogą w ten sposób ograniczać konkurencję na rynku pracy.

Zakaz konkurencji w umowie to zupełnie inna sytuacja

Ustaleń między przedsiębiorcami nie należy mylić z zakazem konkurencji zawartym bezpośrednio między pracownikiem a pracodawcą.

Kodeks pracy pozwala podpisać taką umowę. Zakaz może obowiązywać w czasie zatrudnienia, a w określonych przypadkach również po jego zakończeniu.

Po ustaniu stosunku pracy może dotyczyć pracownika, który miał dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić byłego pracodawcę na szkodę.

Umowa musi określać czas obowiązywania zakazu oraz odszkodowanie dla pracownika.

Nie może ono wynosić mniej niż 25 proc. wynagrodzenia otrzymanego przed zakończeniem zatrudnienia za okres odpowiadający długości zakazu konkurencji.

To zupełnie inna sytuacja niż ustalenie kilku konkurujących ze sobą firm, że nie będą zatrudniać swoich pracowników.

Pracownik może nawet nie wiedzieć, dlaczego nie dostał pracy

Takie praktyki są szczególnie trudne do zauważenia z perspektywy pracownika.

Kandydat może mieć wymagane doświadczenie, uprawnienia i kwalifikacje, a mimo to nie dostać zatrudnienia. Zwykle nie dowie się też, czy przyczyną była jego kandydatura, czy wcześniejsze ustalenia między firmami.

Sprawa przewoźników obsługujących centra Biedronki pokazuje, że konkurencja między pracodawcami ma bezpośrednie przełożenie na sytuację pracowników.

Gdy firmy rzeczywiście rywalizują o ludzi, pracownik może porównywać oferty, negocjować wyższą pensję i łatwiej zmienić miejsce zatrudnienia. Gdy przedsiębiorcy przestają ze sobą konkurować, część tej przewagi znika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Treści są chronione prawem autorskim.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.