Porady

Dzień Pracoholików. Po tych sygnałach poznasz, że praca przejmuje kontrolę

Praca po godzinach, sprawdzanie służbowej poczty na urlopie i trudność z odłożeniem telefonu wieczorem mogą być przedstawiane jako dowód zaangażowania.

Dzień Pracoholików przypada 12 sierpnia

Granica między pracowitością a przymusem ciągłej pracy bywa jednak cienka. 12 sierpnia obchodzony jest Dzień Pracoholików – dobry moment, by sprawdzić, czy praca nie zaczyna zajmować miejsca przeznaczonego na odpoczynek i życie prywatne. Państwowa Inspekcja Pracy przypomina w tym roku, że pracowitość i pracoholizm nie są tym samym.

Praca zajmuje Ci coraz więcej życia? 12 sierpnia przypada Dzień Pracoholików
Praca zajmuje Ci coraz więcej życia? 12 sierpnia przypada Dzień Pracoholików

Dzień Pracoholików, określany również jako Światowy Dzień Pracoholizmu. Nie jest to jednak święto ludzi, którzy zostają najdłużej w biurze. Jego przekaz jest dokładnie odwrotny – ma zwracać uwagę na konsekwencje sytuacji, w której praca zaczyna dominować nad innymi dziedzinami życia. Tak właśnie opisuje znaczenie tej daty Państwowa Inspekcja Pracy.

Historia samego święta nie jest dobrze udokumentowana. W Internecie można znaleźć różne opowieści dotyczące jego powstania, ale brakuje wiarygodnego źródła, które pozwalałoby jednoznacznie wskazać autora czy konkretny rok ustanowienia Dnia Pracoholików. Znacznie lepiej udokumentowana jest natomiast historia pojęcia pracoholizmu.

„Pracoholik” miał być porównaniem do alkoholika

Ważną postacią w historii badań nad nadmiernym zaangażowaniem w pracę był amerykański psycholog i badacz Wayne E. Oates. W 1971 roku opublikował książkę „Confessions of a Workaholic: The Facts about Work Addiction”. To właśnie Oates spopularyzował określenie „workaholic” i opisywał sytuację, w której potrzeba ciągłej pracy zaczyna przypominać przymus.

Od tego czasu minęło ponad pół wieku, a samo słowo na dobre weszło do codziennego języka. Problem w tym, że dziś bywa używane niemal jako komplement. Ktoś mówi o sobie, że jest pracoholikiem, ponieważ dużo pracuje, prowadzi firmę albo nie lubi bezczynności.

Tymczasem długi dzień pracy sam w sobie nie wystarcza, żeby mówić o pracoholizmie. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy człowiek potrafi przestać pracować i czy obowiązki nie zaczynają odbywać się kosztem zdrowia, odpoczynku oraz kontaktów z innymi ludźmi.

Pracowitość to nie pracoholizm

Możesz lubić swoją pracę, chętnie brać na siebie nowe zadania albo okresowo pracować dłużej i wcale nie oznacza to problemu.

Niepokojąca staje się dopiero sytuacja, w której praca przestaje być wyborem, a zaczyna być wewnętrznym przymusem.

Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje m.in. na takie sygnały jak:

  • ciągłe myślenie o obowiązkach także po zakończeniu pracy,
  • odpowiadanie na służbowe wiadomości w weekendy i podczas urlopu,
  • trudność z odpoczynkiem i „wyłączeniem” myślenia o pracy,
  • odkładanie posiłków z powodu kolejnych zadań,
  • rezygnowanie ze spotkań z bliskimi,
  • przekonanie, że bez naszej obecności firma lub zespół sobie nie poradzą.

Charakterystyczne może być również poczucie winy podczas odpoczynku. Wolne popołudnie zamiast przyjemności wywołuje wtedy myśl, że „powinno się zrobić coś produktywnego”.

„Sprawdzę tylko jednego maila” też może być sygnałem

Pracoholizm nie zawsze wygląda jak 12 godzin spędzonych przy biurku. W czasach pracy zdalnej i smartfonów granica pomiędzy pracą a czasem prywatnym jest znacznie łatwiejsza do przekroczenia.

Laptop zostaje zamknięty o 17, ale o 19 pojawia się jeszcze odpowiedź na wiadomość. Przed snem trzeba sprawdzić komunikator. Na plażę jedzie służbowy telefon, bo przecież „może wydarzyć się coś ważnego”.

Problem polega na tym, że organizm nie dostaje wyraźnego sygnału, że dzień pracy naprawdę się zakończył.

PIP zwraca uwagę, że długotrwałe przeciążenie i przewlekły stres związany z pracą mogą sprzyjać wypaleniu zawodowemu.

Firma też może tworzyć kulturę ciągłej dostępności

Dzień Pracoholików jest również dobrym pretekstem, aby spojrzeć na problem z perspektywy pracodawcy.

Jeżeli przełożony regularnie wysyła zadania późnym wieczorem, chwali osoby zostające po godzinach, a pracownik podczas urlopu nadal uczestniczy w bieżących sprawach firmy, z czasem może powstać nieformalna zasada: dobry pracownik jest zawsze dostępny.

Niekoniecznie musi paść polecenie „masz pracować wieczorem”. Wystarczy, że pracownicy zauważą, jakie zachowanie jest w firmie nagradzane.

Dlatego warto zwrócić uwagę nie tylko na liczbę godzin przepracowanych przez zespół, lecz także na kulturę organizacyjną. Ciągła dostępność nie powinna być traktowana jako podstawowy dowód lojalności czy ambicji.

Urlop powinien być urlopem

Sierpniowy termin Dnia Pracoholików jest wyjątkowo trafny. To właśnie w sezonie urlopowym łatwo zauważyć, komu naprawdę trudno odciąć się od pracy.

Jeżeli pierwszą czynnością po przebudzeniu na wakacjach jest sprawdzanie firmowej poczty, telefon przez cały dzień pozostaje w gotowości, a kilka razy dziennie pojawia się potrzeba sprawdzenia, „czy wszystko jest w porządku”, odpoczynek staje się tylko zmianą miejsca wykonywania obowiązków.

Nie chodzi o to, aby po każdym spojrzeniu na służbową skrzynkę podejrzewać u siebie pracoholizm. Znaczenie ma powtarzalny wzorzec i utrata kontroli nad tym, kiedy praca się kończy.

12 sierpnia może więc być okazją do prostego testu. Zamknąć laptop, wyciszyć służbowe powiadomienia i zobaczyć, co się stanie. Jeżeli kilka godzin bez pracy powoduje niepokój, poczucie winy albo silną potrzebę ponownego sprawdzania obowiązków, warto zastanowić się, skąd bierze się ta presja.

Bo zaangażowany pracownik może bardzo lubić swoją pracę. Nie musi jednak pracować bez przerwy, żeby udowodnić, że wykonuje ją dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Treści są chronione prawem autorskim.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.