Porady

Nie dostałeś pensji na czas? PIP odzyskała dla pracowników 158,4 mln zł

Termin wypłaty minął, a pieniędzy nadal nie ma na koncie? Pracownik nie musi czekać, aż pracodawca sam zdecyduje się uregulować zaległość. Najnowsze dane Państwowej Inspekcji Pracy pokazują, że problem niewypłaconych wynagrodzeń dotyczy tysięcy osób. W 2025 roku dzięki działaniom inspektorów 48,5 tys. pracowników odzyskało zaległe wynagrodzenia i inne należności. Łącznie chodziło o 158,4 mln zł.

158,4 mln zł wróciło do pracowników

Państwowa Inspekcja Pracy podała nowe dane dotyczące kontroli przeprowadzonych w 2025 roku. Jednym z najczęściej pojawiających się problemów były nieprawidłowości związane z wynagrodzeniami i innymi świadczeniami należnymi pracownikom.

Brak wynagrodzenia nie jest sytuacją, którą trzeba przeczekać.
Brak wynagrodzenia nie jest sytuacją, którą trzeba przeczekać

Inspektorzy wydali około 6 tys. decyzji płacowych. Dzięki działaniom PIP 48,5 tys. pracowników odzyskało zaległe wynagrodzenia i inne należności o łącznej wartości 158,4 mln zł. Skala tych kwot pokazuje, że problem nieterminowych i niewypłacanych świadczeń wciąż dotyczy wielu pracowników.

Kontrole dotyczyły również osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. W przypadku 4,3 tys. osób PIP wyegzekwowała łącznie 2,6 mln zł świadczeń należnych z powodu naruszenia przepisów o minimalnej stawce godzinowej.

Inspektorzy sprawdzili także prawie 49 tys. umów cywilnoprawnych. Zdecydowaną większość stanowiły umowy zlecenia — było ich 46,5 tys. Spośród nich 2006 zostało zakwestionowanych przez PIP.

Pensja ma być na koncie w konkretnym dniu

Zgodnie z art. 85 § 2 Kodeksu pracy, wynagrodzenie wypłacane raz w miesiącu z dołu powinno trafić do pracownika niezwłocznie po ustaleniu jego pełnej wysokości, jednak nie później niż w ciągu pierwszych 10 dni następnego miesiąca kalendarzowego. Nie oznacza to jednak, że każdy pracodawca może czekać z wypłatą do 10. dnia miesiąca. Jeżeli w firmie ustalono wcześniejszy termin, np. 5. dzień miesiąca, właśnie ta data jest dla pracodawcy wiążąca.

Przy przelewie bankowym liczy się również to, kiedy pieniądze faktycznie znajdą się na rachunku pracownika. Samo zlecenie przelewu w dniu wypłaty nie wystarczy, jeśli środki dotrą później. Gdy termin wypłaty przypada w dzień wolny od pracy, pieniądze powinny zostać wypłacone wcześniej.

Pieniędzy nie ma. Co może zrobić pracownik?

Brak wynagrodzenia nie jest sytuacją, którą trzeba przeczekać. Jedną z możliwości jest zgłoszenie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy. Skargę należy skierować do właściwego okręgowego inspektoratu pracy lub jego oddziału.

W zgłoszeniu trzeba podać swoje dane, nazwę i adres pracodawcy oraz opisać problem. Warto dokładnie wskazać, za jaki okres wynagrodzenie nie zostało wypłacone, kiedy powinno trafić na konto i jaka kwota pozostaje do zapłaty.

Skarga nie jest anonimowa dla samej Inspekcji, ale pracodawca nie powinien automatycznie dowiedzieć się, kto ją złożył. Dane osoby skarżącej podlegają ochronie i co do zasady nie są ujawniane podczas kontroli bez jej pisemnej zgody.

PIP może nakazać wypłatę pieniędzy

Jeżeli kontrola potwierdzi, że pracodawca nie wypłacił wynagrodzenia lub innych należnych świadczeń, inspektor pracy może nakazać ich wypłatę. Co istotne, taki nakaz podlega natychmiastowemu wykonaniu.

Inspektor może również podjąć działania w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Nowe dane PIP pokazują, że takie interwencje mają bardzo konkretny wymiar finansowy — tylko w jednym roku pracownicy odzyskali dzięki nim dziesiątki milionów złotych.

Można też iść do sądu pracy

Zgłoszenie problemu do PIP nie jest jedyną możliwością. Pracownik może również dochodzić zaległej pensji przed sądem pracy. Może żądać nie tylko samego wynagrodzenia, ale także odsetek za opóźnienie liczonych od dnia, w którym pieniądze powinny zostać wypłacone.

Przed skierowaniem sprawy do sądu warto zebrać dokumenty potwierdzające zatrudnienie i wysokość należności. Mogą to być:
– umowa o pracę,
– paski wynagrodzeń,
– grafiki,
– ewidencja czasu pracy,
– korespondencja z pracodawcą,
– wyciągi z rachunku bankowego.

Nie warto też odkładać sprawy bez końca. Roszczenia ze stosunku pracy co do zasady przedawniają się po trzech latach od dnia, w którym stały się wymagalne. W przypadku niewypłaconej pensji termin ten liczy się od dnia, w którym wynagrodzenie powinno zostać wypłacone.

Termin wypłaty minął? Nie trzeba czekać bez końca

158,4 mln zł odzyskanych należności pokazuje, że problem z wypłatami nie jest marginalny. Jeśli ustalony w firmie termin wypłaty minął, pracownik ma prawo reagować. Nie musi czekać do 10. dnia miesiąca, jeśli w jego miejscu pracy obowiązuje wcześniejszy termin.

Najpierw można zwrócić się do pracodawcy z pytaniem o przyczynę opóźnienia i konkretną datę wypłaty. Jeśli pieniędzy nadal nie ma, pracownik może zgłosić sprawę do PIP albo dochodzić swoich praw przed sądem pracy.

Jeżeli termin wypłaty minął, a pieniędzy nadal nie ma na koncie, nie warto ograniczać się do kolejnych ustnych obietnic pracodawcy. Najpierw dobrze jest poprosić o konkretną datę wypłaty i zachować korespondencję. Jeśli zaległość nadal nie zostanie uregulowana, pracownik może złożyć skargę do PIP albo dochodzić pieniędzy przed sądem pracy. Po upływie ustalonego terminu wypłaty pracodawca jest już w opóźnieniu, a pracownik ma prawo domagać się swoich pieniędzy. To należne pracownikowi pieniądze, które powinny zostać wypłacone w ustalonym terminie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Treści są chronione prawem autorskim.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.